Ceny mieszkań nie wzrosną nawet po obniżeniu stóp procentowych

Ceny mieszkań są na rekordowo wysokich poziomach. Dynamika ich wzrostu spowolniła jednak w 2024 roku. Na razie kupujący czekają na kredyt z dopłatami i obniżki stóp procentowych. Są obawy, że wraz ze wzrostem popytu czeka nas kolejna podwyżka cen, ale część ekspertów uspokaja obawy kupujących.

Popyt na mieszkania ulega w ostatnich latach sporym wahaniom. Podwyżki stóp procentowych i zmiany w sposobie liczenia zdolności kredytowej sprawiły, że w 2022 roku wiele osób odłożyło decyzję o zakupie własnego mieszkania.

Bezpieczny Kredyt 2% krótkotrwałym motorem dla rynku

W połowie 2023 roku sytuacja diametralnie się zmieniła, po uruchomieniu kredytu z dopłatami. Mimo że program został skierowany do wąskiego grona kredytobiorców planujących kupić swoje pierwsze mieszkanie, to i tak skorzystało z niego kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw domowych.

Negatywny wpływ programu Bezpieczny Kredyt 2% polegał na tym, że nagły wzrost zainteresowania zakupem sprawił, iż strona podażowa nie była w stanie zaspokoić potrzeb kupujący. W efekcie ceny mieszkań poszybowały, w wielu lokalizacjach osiągając rekordowe poziomy.

Oczekiwanie na zamiany

Budżet na dopłaty został wyczerpany w ciągu 6 miesięcy i wraz z nowym rokiem program został zakończony. Mimo obaw, że wywoła to zapaść na rynku, póki co nic takiego nie miało miejsca, przynajmniej jeśli chodzi o ceny. Zainteresowanie zakupem mieszkania znów spadło. Tym bardziej, że wiele osób oczekuje na zapowiadany, kolejny program wsparcia dla kredytobiorców.

Inni, którzy wiedzą, że nie będą mogli skorzystać z dopłat, jeśli program w końcu wystartuje, czekają na obniżki stóp procentowych. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej sprawi, że kredyt hipoteczny będzie tańszy, a tym samy bardziej dostępny (wraz z obniżką raty zwiększy się zdolność kredytowa).

Popyt utrzyma się na stabilnym poziomie

Eksperci banku Santander uważają, że nie ma perspektyw na wyraźne wzmocnienie popyty w najbliższych miesiącach nawet w przypadku obniżki stóp procentowych. Oczekiwane cięcia są wyceniane przez rynek już od dłuższego czasu, co ma swoje odzwierciedlenie w stawkach bazowych. Oznacza to, że stałe oprocentowanie kredytów hipotecznych już teraz uwzględnia przyszłe obniżki i nie zmieni się znacząco, kiedy w końcu do nich dojedzie. Zdaniem analityków, jeśli na koniec przyszłego roku stopu procentowe będą o 120 punktów bazowych niższe niż obecnie, to oprocentowanie hipotek spadnie o około 1 punkt procentowy.

Szybsze od prognozowanych obniżki stóp byłyby spowodowane negatywnymi danymi o gospodarce, co zniechęcałoby do zaciągania kredytów i zakupu mieszkania.

Wzrost podaży

Za utrzymaniem cen mieszkań na obecnych poziomach będzie też przemawiać rosnąca podaż. Od połowy 2023 roku widoczne jest odbicie w liczbie nowych pozwoleń na budowę oraz rozpoczynanych inwestycji. Mieszkania te będą trafiać na rynek średnio w ciągu 18 miesięcy od rozpoczęcia budowy. Oznacza to, że już pod koniec bieżącego roku powinna rosnąć liczba mieszkań oddawanych do użytkowania.

Liczba mieszkań oddanych do użytkowania w tym roku powinna nieznacznie przekroczyć 200 tys. Większe zmiany są oczekiwane w przyszłym roku jednak i tak będą to liczby poniżej poziomu z okresu 2022-2023 roku.

Eksperci banku Santander oceniają, że przy osłabieniu popytu, którego jesteśmy świadkami i odbudowującej się podaży ceny mieszkań mogą nieznacznie spaść. Sytuacja na rynku może ulec zmianie, jeśli pojawią się czynniki zwiększające dostępność mieszkań oraz ich taniego finansowania.

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *